III mecz Śląsk - Turów okiem mediów

3 maj, 2008

Poniżej przedstawiamy opinie innych mediów na temat porażki naszych koszykarzy, w III meczu półfinału play-off DBE.

plk.pl

Mimo sporych problemów w pierwszej połowie, po przerwie Turów zagrał rewelacyjnie i wygrał z Asco Śląskiem 71:60.

Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty po punktach Dragisy Drobnjaka Asco Śląsk po raz pierwszy utracił prowadzenie w piątkowym spotkaniu z PGE Turowem. Wrocławianie już go nie odzyskali i ostatecznie przegrali 60:71. W czwartej kwarcie pogrążył ich przede wszystkim rewelacyjny Thomas Kelati, który zaczął seryjnie trafiać za trzy punkty. Po jego trzech trójkach Turów wygrywał 60:49 i zaczął przejmować kontrolę nad meczem.

Jednak pierwsza połowa nie była tak udana dla zgorzelczan. Przez pięć minut pierwszej kwarty koszykarze Turowa nie zdobyli punktów, a wrocławski zespół prowadził aż 9:0. W Asco Śląsku znakomicie prezentował się Rashid Atkins, który był niesamowicie pobudzony. Problem w tym, że po przerwie nie grał już tak dobrze.

Choć pierwsze dwie kwarty przebiegały wyraźnie pod dyktando wrocławian, to już po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Wrocławska drużyna była momentami bezradna wobec świetnej defensywy zgorzelczan, którzy dobijali swoich przeciwników skutecznie wyprowadzanymi kontratakami. Czyli jedną z największych broni gospodarzy. Brylował z tym zwłaszcza David Logan, który co prawda nie mógł się wstrzelić z dystansu, ale nadrabiał to właśnie biegając do kontrataków.

Za największego bohatera piątkowego spotkania należy jednak zdecydowanie uznać Thomasa Kelatiego. Gdy się patrzyło na jego grę przypominały się półfinały z ubiegłego sezonu, kiedy w taki sam sposób niszczył koszykarzy Śląska.

Gdzieś zagubili się natomiast bohaterowie wrocławian z poprzedniego spotkania. Niezwykle szczelnie kryto Dominika Tomczyka. Łatwo nie grało się także Pawłowi Mrozowi. Ten ostatni pokazał co prawda kilka dobrych akcji, ale na nic więcej nie pozwoliła mu obrona wicemistrzów Polski. Podobne problemy mieli Jared Homan i Oliver Stević. Serb miał co prawda sześć zbiórek, ale zdołał oddać tylko jeden rzut. I to na dodatek niecelny.

Grę Turowa bardzo dobrze prowadził natomiast Andres Rodriguez. Dobrą zmianę dał też Iwo Kitzinger. W ataku uaktywnił się Dragisa Drobnjak, który rozegrał jedno z najlepszych spotkań w półfinałowej serii. - Po przerwie zagraliśmy na luzie i trafialiśmy nawet z trudnych pozycji - skomentował przebieg tego pojedynku skrzydłowy Turowa, Robert Witka.

Wrocławianie przegrali u siebie i tym samym utracili przewagę własnego parkietu, którą mieli po wygranej w Zgorzelcu. - To play-off. Tu przewaga boiska nie ma znaczenia – wyjaśnia szkoleniowiec Asco Śląska, Rimas Kurtinaitis. - Zaczęliśmy całkiem nieźle. Graliśmy dobrą, agresywną koszykówkę. Sęk w tym, że po przerwie niektórzy moi zawodnicy odnieśli chyba wrażenie, że ten mecz mamy już wygrany. Tymczasem Turów wyraźnie skoncentrował się na lepszej grze w drugiej połowie, dzięki czemu odnieśli zwycięstwo. Cóż, wiemy jakie popełniliśmy błędy i teraz musimy je skorygować – dodał szkoleniowiec gospodarzy.

- Znowu mieliśmy słaby początek. Zagraliśmy słabo w pierwszej połowie, ale zdecydowanie skuteczniej i agresywniej w drugiej. Nasi zawodnicy zasługują na gratulacje. Śląsk też jest dobry, ci gracze potrafią grać świetnie jeden na jednego. Prezentowaliśmy się dobrze w obronie i nie daliśmy pograć Dominikowi Tomczykowi. To zadecydowało – tłumaczył Saso Filipovski.

gazeta.pl

W trzecim półfinałowym meczu Dominet Bank Ekstraklasy koszykarze ASCO Śląska Wrocław ulegli we własnej hali Turowowi Zgorzelec 60:71. Stan rywalizacji toczonej do czterech zwycięstw - 2:1 dla Turowa.

Po pierwszej połowie wydawało się, że Śląsk, który w ubiegłym tygodniu sprawił niespodziankę, wygrywając w Zgorzelcu, jeden z meczów i tym razem wygra. Wrocławianie zdecydowanie wygrywali walkę na deskach (w zbiórka w całym meczu wygrali z rywalem 31:25), a z dystansu punktowali głównie Robinson i Atkins. W efekcie Śląsk prowadził do przerwy wyraźnie - dziewięcioma punktami.

To, jak Turów zagrał po przerwie, musiało być jednak dla kibiców Śląska, którzy zasiedli na trybunach hali Orbita, wielkim szokiem. Podopieczni Saso Filipovskiego najpierw bez trudu odrobili stratę i jeszcze przed końcem trzeciej kwarty objęli kilkupunktowe prowadzenie. A w ostatniej części spotkania wręcz “rozstrzelali” Śląsk rzutami za trzy punkty. W decydujących momentach zza linii 6,25 trafiał Kelati i Witka. Nawet fatalna skuteczność w tym elemencie gry Logana, który za trzy punkty rzucał 10 razy, nie zdobywając ani jednego punktu, nie przeszkodziła zespołowi ze Zgorzelca w odniesieniu zwycięstwa.

Na cztery minuty przed końcem jego przewaga przekraczała 10 punktów i Śląsk nie był w stanie już nadrobić strat.

Entry Filed under: Newsy. Tagi: , , , , , , , , , , , , , .

Leave a Comment

hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Współpracujemy z

Partnerzy

Blogi koszykarskie