Śląsk Turów: katastrofa w Orbicie

2 maj, 2008

Asco Śląsk Wrocław uległ na własnym parkiecie 60:71, w trzecim mecz półfinałowym z Turowem Zgorzelec. Wrocławianie fenomenalnie zagrali pierwszą połowę, aby w drugiej roztrwonić całą przewagę na własne życzenie.

Już od pierwszych minut nasi koszykarze zdemolowali Turów. Szczelna obrona strefowa spowodowała, że goście nie mogli znaleźć skutecznego sposobu na zdobycie punktów. Dopiero przy stanie 9-0 dla Śląska, złoty środek na defensywę gospodarzy odnalazł Rodriguez rzutem za trzy. Od tego momentu podopieczni Rimasa Kurtinaitisa grali bardzo nerwowo, popełniając mnóstwo strat. Dopiero pojawianie się na boisku Mroza i Martina ożywiła nasze szeregi efektownymi i, co najważniejsze, skutecznymi atakami. Najpierw Mróz po podaniu Atkinsa wbił się z całym impetem na kosz przyjezdnych, aby po chwili Torrell Martin w niebywały sposób, przy kończącym się czasie, oddał celny rzut zza linii 6,25. Wszyscy kibice łapali się za głowę, bowiem ten kosz nie mógł wpaść, a jednak odrobina szczęścia wprowadziła w stan euforii miejscową publiczność. Pierwsza kwarta 18:12 dla Śląska.

Początek drugiej kwarty to dalszy ciąg popisu wrocławian. Nasi koszykarze fantastyczną współpracą w obronie nie pozwalali podopiecznym Saso Filipowskiego na skuteczną grę w ataku. Jego koszykarze wyglądali bezradni na tle twardo stojących w obronie Wojskowych. Gwiazdy Turowa starały się szybko odrabiać straty rzutami za trzy punkty, jednak ten element koszykarskiego rzemiosła nie wychodził im najlepiej. Ogólnie w pierwszych dwudziestu minutach zgorzelczanie trafili jedynie 4 z 18 prób zza linii 6,25. Śląsk krył bardzo ostro, blisko przeciwnika i o rzutach z wolnych pozycji nie było mowy. Ta kwarta to obraz koszykówki siłowej, opartej na twardej obronie. Mało efektownych akcji, a wynik po pierwszej połowie jak na koszykówkę przystało bardzo mizerny: 35:26 dla gospodarzy.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie, a drużyny zamieniły się rolami. Co prawda, początek niewiele na to wskazywał. Pierwsze punkty zdobył Dominik Tomczyk po rzutach wolnych i wydawało się, że Śląsk będzie kontrolował przebieg spotkania. Jak się po chwili okazało, były to miłe złego początki. Trójkolorowi wyglądali gorzej, niż Turów na początku spotkania. Nie tylko nie potrafili znaleźć skutecznej drogi do kosza, ale również obrona pozostawiała wiele do życzenia. Jest to swego rodzaju mankament w grze Śląska. Fatum trzeciej kwarty wisi nad naszym zespołem praktycznie w każdym meczu. Zawodnicy wychodzą ospale na drugą połowę, bez większej motywacji, jakby byli pewni zwycięstwa. Mecz jednak sam się nie wygra, o czym dobitnie przekonali się właśnie od trzeciej kwarty. Doskonała gra Kelatiego, Ljubotiny i Witki na dystansie oraz Drobnjaka pod koszem spowodowała, że po trzeciej części wynik na tablicy świetlnej widniał: 47:49, ale już dla gości .

Kibice, którzy wyjątkowo głośno wspierali swoją drużynę wierzyli, że to tylko stan chwilowy. Srogo się rozczarowali , bowiem czwarta kwarta była kontynuacją poprzedniej. Turów dobijał tylko leżący już Śląsk, a nasi bezradni koszykarze nawet na chwilę nie zbliżali się do rywala. Mnóstwo akcji Atkinsa w stylu jeźdźca bez głowy, banalne straty Homana i tylko cień szansy dawała dobra postawa Robinsona, który jako jedyny punktował w końcówce meczu. Śląsk fatalnie wykonywał rzuty, zwłaszcza te z dystansu (3/16 za 3 pkt. w całym meczu!), Kiausas przerzucał kosz, Martin nie mógł przebić się przez ścianę rywala i nawet doświadczony Tomczyk nie mógł nic zrobić. Naszych koszykarzy dobił w ostatniej minucie Witka dwoma celnymi rzutami i kibice miejscowej drużyny opuszczali halę ze spuszczonymi głowami, bowiem Śląsk przegrał wygrany mecz 60:71.

W poniedziałek kolejna potyczka pomiędzy tymi zespołami. Mam nadzieję, że koszykarze Śląska zapomną o tym, co się dzisiaj stało i bardziej skoncentrowani wyjdą do czwartego spotkania z Turowem Zgorzelec.

ASCO Śląsk Wrocław - PGE Turów Zgorzelec 60:71 (18:12, 17:14, 12:23, 13:22)

Śląsk: Robinson 15, Atkins 13 (1×3), Homan 9, Tomczyk 7, Martin 8 (2), Mróz 6, Chanas 2, Kiausas 0, Jancikin 0, Stević 0

Turów: Kelati 17 (5), Rodriguez 11 (2), Drobnjak 10, Witka 10 (3), Ljubotina 9 (2), Logan 8, Kitzinger 5 (1), Scekić 1, Petrović 0

Entry Filed under: Newsy. Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , .

Leave a Comment

hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Współpracujemy z

Partnerzy

Blogi koszykarskie