Media o meczu Śląsk - Dynamo

20 luty, 2008

Oto jak poszczególne media zrelacjonowały pojedynek wrocławian zakończony porażką 78-85.

PLK.PL

Asco Śląsk - Dynamo: Zabrakło niewiele

Asco Śląsk przegrał z Dynamem Moskwa 78:85 i żeby awansować, musi wygrać w Moskwie różnicą minimum ośmiu punktów.

Wrocławscy koszykarze długo walczyli jak równy z równym z naszpikowanym gwiazdami rosyjskim zespołem. Świetnie prezentował się zwłaszcza Andrius Giedraitis. Litewski weteran grał tego dnia jak profesor i zaskoczył obrońców Dynama bardzo skuteczną grą w ataku. - Ta rywalizacja dzieli się na dwie części - mówił po spotkaniu Litwin. - Co prawda przegraliśmy pierwszą część u siebie, ale przed nami druga w Moskwie. I tylko siedem punktów do odrobienia. Jeśli poprawimy obronę, to moim zdaniem mamy realne szanse na awans. Popełniamy jednak zbyt dużo strat i to się musi zmienić - dodał Giedraitis.

Jeszcze lepiej prezentował się jego rodak, Robertas Javtokas. Środkowy Dynama niepodzielnie rządził pod obiema tablicami i chwilami ośmieszał wręcz Jareda Homana i Olivera Stevica. Żaden z nich nie potrafił znaleźć recepty na potężnego Litwina. - Mieliśmy z nim wielki problem - przyznaje szkoleniowiec Asco Śląska, Rimas Kurtinaitis.- Znam go doskonale, bo jestem w szerokiej kadrze trenerskiej reprezentacji Litwy, której barw broni. I muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie widziałem go w takiej formie - komplementował Javtokasa trener wrocławian.

Innym problemem były według niego straty. - Popełniliśmy ich aż dwadzieścia, czyli stanowczo zbyt dużo. Tak grając nie można wygrać w Pucharze ULEB. Szczególnie, gdy ma się za przeciwnika tak klasowy zespół. W każdym razie znamy nasze słabości i mamy teraz tydzień na to, by je skorygować – wyjaśnia Kurtinaitis.

Poza Giedraitisem na wyróżnienie zasługuje Dawan Robinson, który umiejętnie przebijał się przez twardą defensywę rosyjskiej drużyny. Na jego tle słabiej prezentował się Rashid Atkins. Przede wszystkim za sprawą Robinsona w czwartej kwarcie wrocławianie zdołali się zbliżyć na trzy punkty. Dynamo szybko odskoczyło jednak na bezpieczniejszy dystans. Uaktywnił się Travis Hansen, natomiast kolejny pościg wrocławian był nieskuteczny. Na około 30 sekund przed końcem spotkania kompletnie pogubił się Atkins. Zamiast rzucać za trzy, zdecydował się na zupełnie inne zagranie i popełnił stratę. Tą akcje należy uznać za gwóźdź do trumny wrocławskiego zespołu, który ostatecznie przegrał z Dynamem 78:85. Mimo wszystko zawodnicy Rimasa Kurtinaitsa zaprezentowali się na tle mocnego przeciwnika więcej niż poprawnie i nie mają powodów do wstydu. O wszystkim zadecyduje rewanżowe spotkanie, które odbędzie się za tydzień w Moskwie.

Na konferencji prasowej nie pojawił się nikt z zespołu Dynamo Moskwa. Nikt z rosyjskiej ekipy nie poinformował również, że trener i zawodnik gości się nie pojawią.

 SPORTOWEFAKTY.PL

Bez wstydu (i bez wygranej) 

Koszykarze Śląska byli bardzo blisko sprawienia sensacji i wygranej nad renomowanym Dynamem Moskwa. Ostatecznie górą było doświadczenie rywali - wrocławianie przegrali 78:85.

Bezapelacyjnie najlepszym zawodnikiem meczu był Robertas Javtokas. Litewski środkowy zagrał fenomenalnie, trafiając wszystkie 12 rzutów z gry (!) i kończąc mecz z dorobkiem 28 punktów, 7 zbiórek, 3 przechwytów i 2 bloków. - Znam go bardzo dobrze z pracy z kadrą narodową, ale powiem szczerze, że nigdy nie widziałem go w tak świetnej formie - komplementował Javtokasa trener Śląska, Rimas Kurtinaitis. Wśród wrocławian równie skutecznie zagrał inny Litwin, Andrius Giedraitis, który był bezbłędny w rzutach z gry, rzucając 16 “oczek” (1/1 za 2, 4/4 za 3). Pięć punktów więcej miał Dawan Robinson, ale Amerykanin spudłował aż 6 rzutów.

Goście rozpoczęli ten mecz od mocnego uderzenia, po “trójce” Milosa Vujanicia prowadząc 8:2. Na będących nie do zatrzymania Javtokasa i Henry’ego Domercanta wrocławianie odpowiadali celnym rzutom Amerykanów: Rashida Atkinsa (5 punktów w tej kwarcie) i Torrella Martina (8). Pod koniec kwarty swój koncert “trójek” rozpoczął Giedraitis, trafiając dwie z rzędu i wyprowadzając Śląsk na prowadzenie 25:23. Podobnie w drugiej odsłonie punkty dla gospodarzy zdobywali praktycznie tylko wspomniany Giedraitis i Robinson. Prowadzenie zmieniało się niemal co każdą akcję, ale końcówka należała do Dynama - spod samego kosza znów trafił Javtokas i koszykarze z Moskwy prowadzili 42:39.

Początek trzeciej kwarty był kluczowy dla losów całego spotkania. Gospodarze popełnili sporo niewymuszonych błędów, które bezlitośnie wykorzystali Javtokas, Vujanić i Domercant. Przy stanie 41:51 znów dwie “trójki” trafił Giedraitis, dając swoim kolegom wyraźny sygnał do ataku. Po 4 punktach Olivera Stevicia i osobistych Robinsona było tylko 57:58. W ostatniej akcji kwarty za trzy trafił jednak Sergiej Monya i Dynamo prowadziło 63:59.

Szansę na wygraną Śląsk miał jeszcze przez kilka pierwszych akcji ostatniej odsłony meczu. Po “trójce” Dominika Tomczyka było tylko 66:67, ale już w następnej akcji sprytem wykazał się Antonis Fotsis, trafiając z faulem za 2. Oba zespoły szybko wykorzystały limity przewinień, ale gospodarze nie potrafili skorzystać z częstych pomyłek rywali. Nie udało się nawet zniwelować strat i Śląsk przegrał 78:85.

Entry Filed under: Newsy. Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , .

Leave a Comment

hidden

Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Kategorie

Najpopularniejsze wpisy

Współpracujemy z

Partnerzy

Blogi koszykarskie